Powoli kończą się czasy, kiedy wielkie amerykańskie firmy wybijały rytm światowej gospodarki. Gdy drżeliśmy wszyscy na wieść, iż na amerykańskiej giełdzie ropa koszmarnie podrożała. Bo ma to już coraz mniejszy wpływ na ceny w Europie. Teraz ważniejsze jest to, co dzieje się w Londynie, bo to tam obraca się największymi pieniędzmi na świecie.

Krótko - Londyn staje się ważniejszy dla światowej gospodarki niż moloch ze Statuą Wolności w krajobrazie. A najwięksi biznesmeni z zapartym tchem śledzą, co dzieje się na londyńskiej, a nie tylko nowojorskiej giełdzie. Przez mieszczące się tam banki przepływa niewyobrażalna kasa. Większa ostatnio nawet niż przez konta w Nowym Jorku, który dotąd uważany był za stolicę finansową świata - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Czyli - teraz, by robić poważne interesy, wystarczy jechać do naszych europejskich sąsiadów. Bliżej, taniej i wielu rodaków można spotkać na ulicach.