Podwójne opodatkowanie spędzało sen z powiek naszych rodaków harujących na chleb w Wielkiej Brytanii. Bo musieli od ciężko zarobionych pieniędzy dwa razy płacić podatek. Raz - w miejscu, gdzie pracują. Drugi raz - w Polsce od tego, co im zostało w kieszeni.

W ten sposób co miesiąc tracili setki złotych. Bo nawet zmywając gary w brytyjskiej knajpie, możesz zarobić do tysiąca funtów miesięcznie (prawie 6 tys. zł). I musisz od tego zapłacić 10 proc. podatku, czyli oddać 600 zł fiskusowi brytyjskiemu.

Ale to dopiero początek, bo potem zedrze z Ciebie jeszcze rodzimy urząd skarbowy - co najmniej 19 proc. Ale wreszcie się to skończy. Po wielkich bojach (ministrowie finansów Polski i Wielkiej Brytanii podpisali odpowiednie porozumienie już w lipcu, ale wciąż nie mogło doczekać się klepnięcia przez naszych posłów) Sejm zgodził się, by podatek płacić tylko raz - w Wielkiej Brytanii.

Jedyny minus zmian jest taki, że wejdą w życie dopiero od 1 stycznia, z nowym rokiem podatkowym. Za ten rok jeszcze będziemy musieli rozliczać się według starych zasad.