Ekipy, które szukają gazu i ropy, już ruszyły do pracy. W połowie listopada mają się pojawić pod Pniewami, w grudniu - w okolicach Środy Wielkopolskiej, a potem Lwówka. Spece od ropy i gazu mają do przebadania około 700 metrów kwadratowych. Niby niewiele, ale zadanie nie jest proste. Na prywatne tereny muszą wjechać ciężkie maszyny z wiertłami i czujnikami.

Spece ruszyli do pracy na zlecenie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Są przekonani, że wcześniej czy później trafią na gaz. Ale, jak mówią, na żyłę złota raczej nie powinniśmy się nastawiać. Polska to nie Irak czy Kuwejt. Gazu jest sporo, ale złoża są małe.

Szukać mimo to warto, bo dla PGNiG to dodatkowe źródło cennego surowca, który w 90 procentach musimy kupować u naszych sąsiadów.