Takiej urzędniczo-podatkowej dżungli próżno szukać w całej Unii Europejskiej - czytamy w DZIENNIKU. Każdy, kto prowadzi biznes, musi być przygotowany na drogę przez mękę. I już na początku działalności powinien przygotować ekstra pieniądze, które pokryją jego straty związane z przestojami w produkcji (bo brakuje decyzji urzędnika) czy koszty wynikające z zatrudniania armii fachowców wyjaśniających meandry ustaw podatkowych.

I choć nie ma globalnych wyliczeń pokazujących, ile gospodarkę kosztuje biurokracja, to nawet wstępne szacunki poczynione przez kilka ministerstw przyprawiają o zawrót głowy. Do najbardziej wstrząsających należą badania Ministerstwa Finansów. Według resortu łączny koszt obsługi ustawy o VAT wynosi aż 30 mld zł rocznie! To gigantyczna suma równa całemu deficytowi budżetowemu i prawie 3 proc. PKB.

Wszystko to znika w czeluściach biurokratycznej machiny, która - gdy w grę wchodzą pieniądze przedsiębiorców - przypomina studnię bez dna. W tym roku, według planu resortu finansów, fiskus ma zarobić na podatku VAT aż 85 mld zł. Ale firmy, a faktycznie ich klienci, zapłacą znacznie więcej. Łączny koszt ustawy uwzględniający wydatki na raportowanie, składanie wniosków i korespondencję z Urzędami Skarbowymi wyniesie 115 mld zł.

Na zmiany już od dawna czekają przedsiębiorcy. "Ustawę o VAT trzeba napisać od nowa. Przepisy są tak skomplikowane i tak często się zmieniają, że musiałem zatrudnić nowych pracowników, żeby za tym nadążyć" - mówi DZIENNIKOWI Zbigniew Grycan, producent lodów Grycan. Na tym jednak męka przedsiębiorcy się nie kończy. "Muszę postawić w firmie specjalny kontener na dokumenty, bo sterty kwitów podatkowych nie mieszczą się w szafach" - dodaje Grycan.

Bije to po kieszeni nas wszystkich. Nie ma bowiem wątpliwości - gdyby ustawa o VAT była bardziej przejrzysta i koszty jej obsługi spadły np. tylko o jedną trzecią, to ceny towarów i usług zmalałyby odczuwalnie. W efekcie w portfelach Polaków mogłoby zostawać rocznie około 10 mld zł - alarmuje DZIENNIK.

Jednak na VAT czarna lista biurokratycznych przewinień się nie kończy. Ministerstwo Gospodarki sprawdziło, ile kosztuje 10 ustaw regulujących zasady działania firm autobusowych i firm zajmujących się przewozem towarów. Mowa m.in. o Prawie przewozowym i Prawie o ruchu drogowym. "Okazało się, że łączny koszt obciążeń administracyjnych wynosi 1,1 mld zł" - mówi DZIENNIKOWI Małgorzata Kałużyńska, dyrektor departamentu regulacji gospodarczych w Ministerstwie Gospodarki.

Pozostaje tylko wierzyć, że posłowie jednak wreszcie wezmą się do roboty. Może przyczyni się do tego raport Przedsiębiorczość w Polsce, przygotowany przez resort gospodarki. Wczoraj trafił do Sejmu. Wśród masy postulatów wprowadzenia ułatwień dla firm zwraca w nim uwagę zapowiedź stworzenia systemu pomiaru kosztów biurokracji. Oby nie ugrzązł w sejmowych korytarzach. Bo czas ucieka, a w rankingach krajów przyjaznych inwestorom plasujemy się coraz niej. Według Banku Światowego w Unii Europejskiej gorsze od nas są tylko Włochy i Grecja.