Otworzy go Fundusz Mikro - instytucja powołana na wzór pomagającego biednym Grameen Banku, założonego przez tegorocznego noblistę w dziedzinie ekonomii Muhammada Yunusa z Bangladeszu. "Jeżeli Fundusz otworzy bank, wywoła rewolucję na rynku" - mówi DZIENNIKOWI Michał Macierzyński, analityk portalu Bankier.pl. Prezes Funduszu Mikro Krzysztof Jaczewski informacji o nowym banku ani nie potwierdza, ani im nie zaprzecza.

Przyznaje jednak, że Fundusz już zmienił sposób finansowania. "Dziesięć lat temu, gdy rozpoczynaliśmy działalność, 75 proc. pieniędzy pożyczaliśmy np. na towar. Chodziło o to, by pożyczka jak najszybciej przyniosła zysk. Dziś zdecydowana większość małych firm chce pieniędzy na rozwój biznesu: na dodatkowy komputer, na sprzęt, reklamę, wykup lokalu czy remont sklepu" - mówi Jaczewski DZIENNIKOWI.

Póki co Fundusz udziela niewielkich pożyczek drobnym przedsiębiorstwom. Jednak kiedy otworzy własny bank, będą one tańsze, bo łatwiej mu będzie pozyskać pieniądze na rynku. Oprocentowanie pożyczek w Funduszu Mikro jest teraz dość wysokie, bo wynosi od 9 do 16 proc. To się powinno zmienić - pisze DZIENNIK.

Zarówno przedsiębiorcy, jak i eksperci, nie mają wątpliwości: nowy bank może mocno zamieszać na rynku. "Jeśli będzie oparty na doświadczeniach Funduszu Mikro, to banki komercyjne będą musiały na to zareagować" - komentuje Norbert Jeziolowicz ze Związku Banków Polskich. Do tej pory zwykłe banki niechętnie patrzyły na małych przedsiębiorców twierdząc, że im się to nie opłaca. Jednak, gdy na rynek wejdzie bank nastawiony właśnie na nich, niewielkie firmy stają się dla łakomym kąskiem i dla innych banków.