To na razie jedynie pomysł, zapisany w projekcie nowego prawa podatkowego. Zmiana ma polegać na tym, że nie będziemy już musieli z pokorą przyjmować każdej decyzji kontrolera skarbowego. Będziemy mogli zażyczyć sobie, aby z nami usiadł przy stole i negocjował np. wysokość kary za niezapłacony podatek. A urzędnik będzie musiał dążyć do ugody, więc w efekcie zapłacimy mniej. Ta procedura ma nosić nazwę "rozprawy administracyjnej".

Ten pomysł ma uchronić wiele małych firm przed bankructwem. Nierzadko bowiem złośliwy kontroler skarbowy specjalnie doszukuje się w gąszczu przepisów jakiegoś haka, tylko po to, by przysolić małemu przedsiębiorcy potężną karę. Teraz biznesmen będzie mógł wykłócać się o jej wysokość.

Ponadto zaoszczędzi też na tym budżet państwa, czyli wszyscy podatnicy. Dzisiaj bowiem przedsiębiorcy muszą najpierw zapłacić karę, a dopiero później, jeśli się z nią nie zgadzają, mogą zaskarżyć ją do sądu. W przypadku wygranej przedsiębiorcy, państwo musi mu oddać wysokość tej kary wraz z odsetkami. A że urzędnicy często mylą się w decyzjach podatkowych, państwo co roku wypłaca przedsiębiorcom grube miliony takich odsetek. Tylko w pierwszym półroczu tego roku na odsetki poszło z budżetu aż 80 mln zł.