Prezydent Polski nawet nie podjął tematu gazociągu północnego, choć nam szczególnie powinno na tym zależeć. Bo przecież jego poprowadzenie na dnie Bałtyku i połączenie nim Rosji i Niemiec jest dla Polski wyjątkowo niekorzystne. Prezydent zdradził, że z Putinem rozmawiał tylko o sytuacji w Gruzji. I - jak sam przyznał - "nie była to prawdziwa rozmowa".

Spotkanie w fińskiej miejscowości Lahti było generalnie raczej spotkaniem towarzyskim niż rzeczowym. Przedstawiciele państw Unii spisali sobie tylko kilka ogólnych i nie wnoszących nic nowego deklaracji. A brzmią one tak: "Stosunki z Rosją w sprawie energii powinny rządzić się zasadami przyejrzystości, wzajemności i otwarcia na zasadach rynkowych". A poza tym, nic konkretnego.