Tak zwana waloryzacja kwotowa polegałaby na tym, że każdy emeryt czy rencista dostawałby co roku tę samą ilość dodatkowych pieniędzy. 100 czy 200 złotych dodanych do emerytury albo renty. Na razie nie wiadomo, ile dokładnie by to było. Koalicjanci już mówią, że poprą projekt, bo dzięki niemu zyskają najbiedniejsi.

Teraz emerytury waloryzowane są raz do roku, jednak tylko wtedy, gdy roczna inflacja przekracza 5 procent. Jeśli jest niższa, waloryzację przeprowadza się raz na dwa lata. W ten sposób zyskują ci, którzy mają najwyższe świadczenia. Opozycja nie chce na razie komentować pomysłu, czeka na konkretne wyliczenia.