Dziś jest tak: ci, którzy mają telefon założony przez TP, ale potem zmienili operatora i rozmawiają przez prefiksy Tele2, wciąż muszą płacić abonament w TP. Dostają więc co miesiąc dwa rachunki: z TP za to, że mają u niej numer. I z Tele2 - za to, że dzwonią wedle jej stawek.

Gdy klienci się zorientowali, zgłosili sprawę do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Ten zdecydował, że to niesprawiedliwe. Nakazał krajowemu monopoliście podzielić się zyskiem. Ale TP nie było spieszno oddawać klientów konkurencji. Robiła co mogła, by się z tego wymigać. Nie udało się. UKE wlepił jej 370 milionów zł kary. Dopiero to poskutkowało. I Telekomunikacja podpisała z Tele2 porozumienie, dzięki któremu ta ostatnia będzie mogła wreszcie zabrać jej klientów, którzy faktycznie z jej usług nie korzystają.

Co trzeba zrobić? Wystarczy, by właściciel telefonu złożył w Tele2 wniosek, a ta firma stanie się jego operatorem. I będzie dostawał tylko jeden rachunek.