Władimir Putin ma wyjątkowo twardy orzech do zgryzienia. Jak dobrze pójdzie, jego imperium będzie sprzedawać nawet o połowę mniej ropy niż teraz. Pojawił się bowiem o wiele poważniejszy problem niż PKN Orlen, który kupuje Rafinerię Możejki i będzie miał mniejszy apetyt na rosyjskie paliwo.

Teraz od wschodniego partnera zamierza uniezależnić się cała Unia Europejska! Chce zbudować ropociąg prosto z Kazachstanu.

Jeszcze w tym roku Unia podpisze umowę z Kazachstanem. Unijna komisarz Benita Ferrero-Waldner już negocjuje warunki z prezydentem Kazachstanu.

Jeśli wszystko dobrze pójdzie, już w przyszłym roku robotnicy zaczną układać wielką rurę. Niestety, nie oznacza to raczej, że ceny ropy, a co za tym idzie benzyny i oleju, spadną. Ropa z Kazachstanu jest niewiele tańsza, ale najważniejsze jest to, że będziemy niezależni od dyktatu cenowego Rosji.