Nie może być tak, że jak masz komórkę, nigdzie nie można znaleźć Twojego numeru. Albo trzeba dzwonić po operatorach, szukając go. Już wkrótce wszyscy abonenci zarejestrowani u każdego operatora będą we wspólnej książce telefonicznej. Tak nakazała właśnie Komisja Europejska, wkurzona, że Polska nie przestrzega unijnych przepisów, które od dawna nakazują tworzenie takich wspólnych spisów abonentów.

To oznacza, że już w przyszłym roku taką wielką księgę będzie musiała wydrukować Telekomunikacja Polska. Jak czytamy w specjalnym komunikacie Urzędu Komunikacji Elektronicznej, czuwającego z ramienia państwa nad poczynaniami wszystkich operatorów telefonicznych, to właśnie TP, jako jedyna firma, została upoważniona do tworzenia takich spisów.

Spis zawierać ma imię, nazwisko i numer telefonu każdego właściciela komórki czy telefonu stacjonarnego albo odbieranego drogą radiową, który się na to zgodzi. A brak zgody jest tylko wtedy, kiedy złożymy wniosek o zastrzeżenie naszego numeru.

Lista ta ma być dostępna w książce i na płycie CD. Dlaczego akurat tak? Bo tak napisano w decyzji UKE z maja tego roku. To w niej też określa się, że musi zrobić to TP. Dlaczego akurat Telekomunikacja? Bo nikt inny do przetargu się nie zgłosił. Tyle że wtedy TP wydawało się, iż nadal drukować będzie jedynie spis swoich abonentów. A tu taka niespodzianka...