Więcej zapłacimy za załatwienie większości prostych spraw. Na przykład za odpis aktu małżeństwa, zamiast 75 zł, jak dotychczas, trzeba będzie wydać aż 84 zł. Wydanie decyzji o warunkach zabudowy nie będzie już kosztowało 100 zł, ale 107. Zamiast 38 zł, za zatwierdzenie projektu budowlanego zapłacimy 47. A za wydanie zaświadczenia o niezaleganiu z podatkiem, które teraz kosztuje 15 zł, zapłacimy o 6 zł więcej. Według "Życia Warszawy" najbardziej wzrośnie opłata za wydanie pozwolenia na broń, bo aż o 26 zł - z 216 do 242.

Niestety, to, co dotychczas było bezpłatne, czyli wydanie zaświadczenia o nadaniu NIP oraz zaświadczenie, że podatnik jest tzw. VAT-owcem, teraz będzie kosztowało w urzędzie 21 złotych.

A najgorsze jest to, że rządzący chwalą się od miesięcy, że tworzą tanie i przyjazne ludziom urzędy. Na dowód mówią, że przecież od przyszłego roku likwidują znaczki skarbowe - składając podanie w urzędzie, nie będziemy musieli na nie nalepiać znaczków za 5 zł. I co z tego, skoro większość urzędniczych usług i tak zdrożeje.