Już wiadomo, dlaczego Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, odpowiedzialne za dostawy gazu do naszych domów, tak walczy o podwyżki cen. Bo funduje sobie właśnie luksusowe limuzyny! W ogłoszonym właśnie przetargu na samochody dla pięciu członków zarządu zażyczyli sobie: mercedesy klasy E albo bmw serii 5.

Ale to nie koniec. Nowe bryki będą także dla dyrektorów. Zostanie im dostarczonych kilkanaście nieco skromniejszych wozów, czyli mercedesów klasy D oraz kilka aut... terenowych.

Po co PGNiG terenówki? Jak tłumaczy rzecznik Tomasz Fil, nie ma w tym nic dziwnego, bo to zwykłe auta. Co prawda, wielkie i palą jak smoki, ale - jak wyliczyli eksperci firmy - ich kupno i obsługa i tak ma wyjść taniej niż naprawa tych, które już jeżdżą.

Tyle że te, co już jeżdżą, naprawy mają darmowe, bo to kupione ledwie kilka miesięcy temu peugeoty 407, a każdy z nich gwarancję powinien mieć dwuletnią...