Prowizje i odsetki, które trzeba wybulić za kredyt w banku, mogą wystraszyć niejednego, ale Anglicy znaleźli na to sposób. Drobne pożyczki konsumenckie załatwiają między sobą poprzez portal internetowy. Korzystają na tym i ci, którzy pożyczają pieniądze, i ci, którzy mają spłacić kredyt. Wygląda to mniej więcej tak:

Najpierw serwis internetowy sprawdza poprzez bazy danych, czy osoba, która chce zaciągnąć pożyczkę, nie jest oszustem podszywającym się pod kogoś innego i czy jest w stanie w przyszłości taki kredyt spłacić. Pożyczka jest ubezpieczana przez portal i dzielona na kilka mniejszych. Po co? Dla zmniejszenia ryzyka.

Dla przykładu: jeśli zaciągniemy kredyt na tysiąc złotych, a chętnych do pożyczki zgłosi się 10 osób, to każda z nich zaryzykuje tylko po 100 złotych. Można oczywiście deklarować więcej. Wszystko zależy od nas. Całą operację automatycznie przeprowadza system.

Brytyjski portal Zopa robi na tym furorę. Lokowanie pieniędzy w takie transakcje przynosi większe korzyści niż trzymanie oszczędności w banku. A ci, którzy zaciągają pożyczki, płacą o połowę mniejsze odsetki niż w banku.