Operatorzy komórkowi muszą odpuścić, bo naciska na nich urząd, który czuwa m.in. nad cenami za połączenia i SMS-y. Urząd Komunikacji Elektronicznej, bo o nim właśnie mowa, domaga się od operatorów 35-procentowych obniżek cen za rozmowy z komórki na komórkę. 

Ci sami operatorzy jeszcze niedawno wmawiali nam, że obniżki są niemożliwe. Teraz najwyraźniej doszli do wniosku, że nic nie wskórają, więc spuścili z tonu. I zaproponowali, że uszczuplą nam rachunki, ale nie o 35, a o 30 procent. UKE pewnie pójdzie na takie zmiany, bo chce, by jak najszybciej weszły w życie.

Ile konkretnie zapłacimy? Obecnie minuta połączenia z komórki na komórkę kosztuje ok. 65 groszy. Po obniżce zapłacimy 40 groszy. Ale na tym nie koniec.

Potanieć mają także skandalicznie wysokie dziś stawki za połączenia z telefonu stacjonarnego na komórkę. Dziś płacimy za minutę takiej rozmowy od 80 gr do 1,20 zł! Ile zaoszczędzimy? Tego jeszcze nie wiadomo, bo operatorzy komórkowi nie chcą za bardzo iść na rękę stacjonarnym.

Nowe umowy mają być podpisywane już w przyszłym miesiącu. Mniejsze rachunki możemy zobaczyć na własne oczy jeszcze w tym roku.