Kończą się czasy, gdy monopolista bezkarnie windował ceny, blokował rozwój konkurencji i zmuszał ludzi do kupowania całych pakietów usług. To właśnie za to ostatnie przewinienie firma musi teraz zapłacić 100 mln zł. Koncern chciał, żeby klienci Neostrady (czyli stałego dostępu do internetu TP), oprócz abonamentu internetowego, płacili również abonament telefonii stacjonarnej. Urząd Komunikacji Elektronicznej uznał, że firma nie może zmuszać klientów do kupowania usług w pakietach i musi je rozdzielić w ofercie. Ponieważ firma nie podporządkowała się decyzji UKE, została ukarana grzywną.

Pytanie tylko, czy kara przemówi do rozsądku szefom giganta. 100 mln zł to dla przeciętnego śmiertelnika ogromne pieniądze, ale dla TP - jedynie niecały 1 proc. obrotów (obroty TP w zeszłym roku wyniosły 12 mld zł). Miejmy nadzieję, że kara poskutkuje. Szefowie Telekomunikacji Polskiej zobaczyli dzisiaj, że skończyły się żarty i że UKE stać na mocne tupnięcie nogą. A tupnąć może jeszcze mocniej, bo maksymalna kara, którą UKE jest w stanie nałożyć na TP, wynosi 350 mln zł (3 proc. ubiegłorocznych obrotów).