Dzisiejszy DZIENNIK alarmuje - absolwenci wyższych uczelni ekonomicznych masowo pakują walizki i wyjeżdżają do Irlandii. Dlaczego? Bo w brytyjskiej prasie aż rosi się od ogłoszeń, że tamtejsze banki poszukują niedoświadczonych księgowych i analityków finansowych z Polski. Jeden z największych banków na świecie JP Morgan zastrzegł, że interesują go tylko polscy specjaliści od funduszy inwestycyjnych. A lider w bankowości detalicznej Allied Irish Bank chce zatrudniać tylko Polaków za okienkami w swoich oddziałach. Mogą tam zarobić brutto nawet 21 tysięcy euro rocznie.

Z jednej strony to dobra wiadomość, bo świadczy o wysokich kwalifikacjach Polaków. Z drugiej jednak - fatalna. Polska pozbywa się w ten sposób najlepiej zapowiadającej się młodzieży. Ponadto grozi nam niedobór kadr w bankach, co oznacza pogorszenie jakości ich usług. Podobnie dzieje się w branży budowlanej, gdzie trzeba cudu, żeby znaleźć dobrego glazurnika lub murarza. Spora część najlepszych majstrów już wyjechała.

Do tej pory w Irlandii pracę znalazło ponad 100 tysięcy Polaków.