Władimir Putin potrafi manipulować zachodnią opinią publiczną. Zaprosił do swojej luksusowej rezydencji Nowo-Ogariowo pod Moskwą 50 największych komentatorów politycznych świata. Ugościł ich, jak na gwiazdy przystało, i nakarmił porządną dawką propagandy o "wspaniałym" gazociągu północnym.

Zapewnił, że uruchomienie rosyjsko-niemieckiego gazociągu na dnie Bałtyku nie zmniejszy ciśnienia w gazociągu Jamał, który przechodzi przez terytorium Polski. Ale to wcale nie jest takie pewne. Wystarczy, że Rosja będzie chciała zrobić remont tego odcinka magistrali, który przechodzi przez Rosję i już mamy problem.

Niepokoić powinna też ilość przesyłanego gazu na dnie Bałtyku - w planach to aż 60 mld metrów sześciennych. Przez gazociąg Jamał przechodzi jedynie 30 mld metrów sześciennych. A to oznacza, że w sytuacji przykręcenia Polsce kurka, Rosja i tak dostarczy Europie Zachodniej odpowiednią ilość gazu.