Aż dziw bierze, że nikt przed Shawyerem nie wpadł na ten genialny, i - w gruncie rzeczy - prosty patent na powietrzne podróżowanie. Naukowiec zbudował prototyp rewolucyjnego silnika ze zwykłej... kuchenki mikrofalowej i specjalnie wyprofilowanego stożka. Naukowcy są zgodni: to będzie absolutna rewolucja w transporcie. Trzeba go tylko ulepszyć i być może za kilkanaście lat pierwsze pojazdy uniosą się w pionie ponad ziemię.

Zasada działania silnika jest następująca: fale radiowe emitowane z kuchenki odbijają się od wewnętrznych ścianek stożka i pchają pojazd w dowolnym kierunku - pisze DZIENNIK. Oczywiście to duże uproszczenie. Silnik bowiem zbudowano w warunkach laboratoryjnych, w oparciu o niesamowicie trudne obliczenia, uwzględniające m.in. teorię względności Einsteina.

Sam prototyp co prawda nie wzniósł się w powietrze, bo obliczono, że wyprodukował moc, będącą w stanie podnieść jedynie piórko, a silnik waży aż 9 kilogramów. Ale naukowcy są przekonani, że to kwestia czasu - pisze DZIENNIK.