Resort rolnictwa szykuje wielką kampanię zachęcającą chłopów do otwierania minirafinerii. Chce nawet wydać specjalną broszurę ze szczegółową instrukcją o tym, jak przetworzyć rzepak na olej napędowy. Ci, którym i to nie wystarczy, będą mogli zgłosić się na specjalne kursy, organizowane przez Centrum Odnawialnych Źródeł Energii.

Produkcja biodiesla ma być dziecinnie prosta. Tak naprawdę wystarczy jedna maszyna, która kosztuje około 30 tysięcy złotych. Wyprodukowanie 100 litrów na każdy posiadany hektar - bo na tyle pozwala ustawa - dawałoby rolnikom spore oszczędności.

Pytanie tylko, czy zagrodowe rafinerie nie otworzą furtki dla paliwowych przekrętów. Zdaniem Aurelii Kuran-Puszkarskiej, eksperta rynku paliw, to bardzo prawdopodobne. "Nikt nie będzie w stanie kontrolować rolniczych rafinerii" - mówi dziennikowi.pl była prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych.