Kaspijska ropa już za półtora roku ma popłynąć rurociągiem Odessa - Brody. Ukraiński prezydent dogadał się w tej sprawie z Azerbejdżanem. Płynąca z Odessy ropa dotrze jednak tylko do naszej granicy, bo Polacy wciąż nie mogą się zdecydować, czy pociągnąć rurę z miejscowości Brody do Płocka, czy poczekać na inwestora, bo dla nas to zbyt drogie przedsięwzięcie.

Ukraińcy na razie biorą pod uwagę dwa warianty - budowę rafinerii w Brodach albo dostarczanie paliwa do Czech za pomocą rurociągu Przyjaźń. Ukraińcy podpisali kontrakt na 1,5 roku, ale bardzo chcą uniezależnić się od rosyjskich dostaw, więc - zdaniem specjalistów rynku paliw - będą bardzo zabiegać o przedłużenie kontraktu z Azerami. Rocznie zamierzają kupować u nich 5 milionów ton ropy.