Mieliśmy dostawać nawet kilkadziesiąt złotych więcej miesięcznie. Dlaczego? Bo pracodawcy mieli oddawać państwu mniej pieniędzy na ubezpieczenia rentowe, chorobowe i zdrowotne. Oddają je z naszych pensji, więc gdyby składki się obniżyły, my dostalibyśmy to, co nasz pracodawca nie wysłał do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS).

Niestety. Od kilku dni w kuluarach sejmowych i na korytarzach Ministerstwa Finansów głośno o tym, że nic z tego nie będzie. Premier Jarosław Kaczyński już oficjalnie wycofał się z obniżenia stawki na ubezpieczenie rentowe.

Dzisiejsza "Gazeta Prawna" twierdzi, że nie obniżą się też dwie pozostałe stawki, bo kosztowałoby to budżet 10,3 mld zł. A na to rząd nie może sobie pozwolić, bo i tak z trudem łata 30-miliardową dziurę w budżecie.