Polacy, którzy ciężko harowali na godne emerytury, żyją bez porównania gorzej niż starsi ludzie w Unii - twierdzi "Fakt". "To hańba! Tak bardzo czekałem w tym roku na podwyżkę, ale jak zobaczyłem w marcu wysokość nowej emerytury, to nie wiedziałem, czy śmiać się, czy płakać" - mówi Tadeusz Ambroziak, emeryt. W marcu zwaloryzowano bowiem emerytury o 5,2 proc. a minimalne świadczenie pana Tadeusza wzrosło o 34,88 zł brutto.

Tymczasem w Hiszpanii rząd podniósł emerytury o 25 procent. Teraz tamtejsi emeryci mogą liczyć na co najmniej 2415,60 zł. Tego samego mogą spodziewać się Włosi (2048,18) czy Grecy (1694, 73) uznawani za najbiedniejszych obywateli starej Unii Europejskiej. Najbogatszymi emerytami są mieszkańcy Luksemburga, którzy mogą liczyć na 5229, 74 zł.

Panie premierze, dlaczego tak się dzieje? - pyta "Fakt". Wszyscy europejscy emeryci pracowali równie ciężko na godną starość. Ale tylko Polacy mogą o niej pomarzyć. Dlatego gazeta proponuje wypłacenie wszystkim emerytom dodatku drożyźnianego. Byłaby to rekompensata za podwyżki, które najmocniej uderzają właśnie w nich.