Ankieterzy pójdą w teren, dlatego że politycy chcą zakazać niedzielnego handlu. Hipermarkety straszą, że jeśli tak zrobią, to wyrzucą na bruk 60 tysięcy osób.

Urzędnicy resortu pracy doszli więc do wniosku, że zwolnieni będą mogli poszukać pracy w drobnym handlu. I dlatego minister Kalata chce wysłać na bazarki ankieterów, którzy mają pytać drobnych handlarzy, czy zatrudnią pracownika hipermarketu.

To absurd - mówią eksperci. Według nich akcja będzie zmanipulowana. Ma udowodnić, że drobni handlarze przyjmą zwolnionych. Ministerstwo nie ujawniło, kiedy ankieterzy ruszą w miasto.