Już w przyszłym roku na takie pogaduszki pozwoli tani przewoźnik RyanAir oraz - prawdopodobnie - Air France. Co ważne - ceny tych rozmów nie będą tak wysokie, jak pułap, na którym będziemy lecieć. Teraz za minutę rozmowy z pokładowych telefonów trzeba płacić co najmniej 4 dolary, czyli 12 zł. Gdy rozmowy w samolotach staną się możliwe, płacić będziemy zwykłe stawki międzynarodowego roamingu. A one za kilka miesięcy mają zmaleć - chce tego Unia Europejska.

W tej chwili korzystanie z telefonów komórkowych w samolotach jest, ze względów bezpieczeństwa, zakazane. Jednak holenderska firma OnAir znalazła rozwiązanie, jak to bezpiecznie robić. Oczywiście nie zdradza tajemnicy swojego biznesu. Zapewnia tylko, że korzystać będzie można ze wszystkich możliwości naszych telefonów: od rozmów po e-maile. Co prawda tylko na pokładach niektórych typów airbusów i boeingów. Ale tak się składa, że dokładnie tych, z których korzysta większość europejskich linii.