Minister Pracy Anna Kalata nie grzeszy refleksem. Chciała pomóc polskim sadownikom i budowlańcom w znalezieniu taniej siły roboczej wśród Ukraińców, Białorusinów i Rosjan. Pozwoliła cudzoziemcom pracować w Polsce przez trzy miesiące bez żadnych wiz i zezwoleń. Problem w tym, że zrobiła to dzisiaj, a nie w czerwcu, gdy zaczynał się sezon.

"Już w czerwcu zabrakło rąk do pracy wśród Polaków" - skarży się Włodzimierz Krzysztof, właściciel firmy budowlanej. Właśnie w tej branży brak pracowników odczuwało się najboleśniej. Zamówień było zatrzęsienie, ale nie miał kto ich realizować. Teraz zbliża się zima i kończy sezon prac budowlanych. Podobnie w rolnictwie.