Odwrócona hipoteka - to odwrotność kupowania na kredyt. Jeśli mamy dom czy mieszkanie, możemy umówić się z bankiem, że to on przejmie majątek po naszej śmierci. Bank wyceni mieszkanie i podpisze z właścicielem umowę. I będzie płacić comiesięczną pensję.

Taka usługa jest bardzo popularna w Anglii. Decydują się na nią najczęściej emeryci, których zarobki są niewielkie, ale dzięki umowie z bankiem mogą dostawać w każdym miesiącu drugie tyle. "To nic innego jak kredyt - tłumaczy Łukasz Świerzewski z Open Finance. Zamiast tysiąca złotych miesięcznie emeryt może dodatkowo dostać drugi tysiąc, albo więcej."

Warto jednak pamiętać, że klient, który wyczerpie wszystkie pieniądze przewidziane w umowie z bankiem (równowartość mieszkania) może zostać bez lokalu. Dla banku to same korzyści. Nawet jeśli klient decyduje się na małe raty, bank i tak zarabia na odsetkach. Jeśli emeryt umrze, prawo do mieszkania ma rodzina, ale wcześniej musi zapłacić zaciągnięty kredyt.

Zdaniem Łukasza Świerzewskiego, to dobry pomysł, który przyjmie się także u nas. Do wprowadzenia usługi przymierza się Getin Bank i mBank. Czy znajdą chętnych? "Nie od razu - prognozuje Norbert Jeziolowicz ze Związku Banków Polskich - bo polski emeryt nie ufa bankom, a dorobek życia woli w całości przekazać rodzinie".