Część młynarzy już poinformowała wielkie sieci handlowe, by przygotowały klientów na podwyżki. O ile mogą zdrożeć chleb i bułki? Na razie nie wiadomo. Będzie to zależało od producentów i sprzedawców, ale nie trudno zgadnąć, że ani jedni, ani drudzy nie będą produkować czy handlować poniżej kosztów. Wszystko zależy od cen mąki, a ta od zboża. I tu leży problem.

Ceny muszą iść w górę ze względu na słabe zbiory zbóż. Trudno je na razie oszacować w skali całego kraju, ale nie ma wątpliwości, że wielotygodniowa susza, a potem ulewne deszcze dały się we znaki większej części rolników. Ze sprzedażą plonów nie spieszą się, bo wiedzą, że ceny skupu muszą wzrosnąć. Młynarze rozkładają ręce i mówią, że jeśli do poniedziałku skup nie ruszy pełną parą, podniosą ceny.