Szefowie Polmosów łapią się za głowy i liczą straty. Takiego spadku sprzedaży jeszcze nie było! Lipiec był dla producentów wódki fatalny ze względu na upały. I trudno się dziwić. Picie wódki w temperaturze 30 stopni Celsjusza do przyjemności raczej nie należy. Sierpień może być nieco lepszy, ale straty w całym roku i tak są murowane.

"Upały to tylko jeden z powodów" - wyjaśnia dziennikowi.pl Leszek Wiwała, dyrektor Krajowej Rady Przetwórstwa Spirytusu, która skupia producentów alkoholu. Sprzedaż spada od ubiegłego roku, a główny powód to - jak dodaje nasz rozmówca - wyższa akcyza na alkohol. Przeliczyło się nawet Ministerstwo Finansów, które zakładało zasilenie budżetu większą gotówką. Efekt podwyżki był taki, że sprzedaż spadła w ubiegłym roku o 8 procent.

Podwyżka akcyzy nie dotknęła za to branży piwowarskiej. Szefowie browarów liczą w tym roku na spore zyski. W przeciwieństwie do Polmosów nie narzekają na lipiec, bo był dla nich wyjątkowo udany. Chętniej też niż producenci wódek mówią o zmianie kultury picia. Sprzyjają temu nasze wyjazdy, także te za pracą. W końcu kto z kim przestaje, takim się staje.