Bankom musimy płacić za to, co jeszcze niedawno było za darmo. Przykładowo Pekao wprowadziło opłatę za darmowe do tej pory przelewy dokonywane przez internet. Podobnie stało się z bezpłatnymi do tej kartami debetowymi. Teraz w Multibanku taka karta kosztuje już dwa złote, jeżeli klient nie wykona transakcji na odpowiednią kwotę - pisze DZIENNIK. A na przykład mBank chce od nas aż 5 zł za wydrukowanie potwierdzenia transakcji!

Klienci nie lubią takich zagrywek - alarmują eksperci. Lepiej podnieść cenę płatnej usługi niż wprowadzać opłatę za czynność do tej pory darmową. Ale banki się tym nie przejmują.

Podwyżki - niby niewielkie - wprowadzają stopniowo. Łatwiej je przełknąć klientom. Dlatego śmiało można powiedzieć, że bezpłatne przelewy to była tylko promocja. "W banku nie ma nic za darmo"- konkluduje w DZIENNIKU Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.