Za trzy tygodnie czwarty na rynku operator komórkowy, firma P4, ujawni datę wejścia na rynek - twierdzi DZIENNIK. "Będziemy bardzo konkurencyjni cenowo" - zapewnia Magdalena Sawicka reprezentująca firmę. Analitycy już szacują, że koszt rozmów spadnie o 10, a być może nawet o 20 procent.

Obniżki są tym bardziej realne, że do porządków wziął się Urząd Komunikacji Elektronicznej. W zeszłym tygodniu nakazał operatorom obniżenia opłat za tzw. połączenia końcowe o 35 procent. Opłata ta jest automatycznie naliczana w przypadku połączenia pomiędzy różnymi sieciami i wynosi teraz 65 groszy za każdą minutę rozmowy. Z tego tylko 8 groszy to rzeczywisty koszt rozmowy. Reszta to haracz, jaki pobiera operator - ujawnia DZIENNIK.

Jednak przed nadmiernym optymizmem w związku z obniżkami ostrzega klientów Andrzej Piotrowski, ekspert rynku telekomunikacyjnego z Centrum im. Adama Smitha. Jego zdaniem operatorzy będą chcieli zrekompensować sobie w jakiś sposób straty. Na przykład zaproponują nam superofertę, pod warunkiem, że zwiążemy się z nimi nie na rok czy dwa, ale na całe życie.