Władza organizatora lotów jest ogromna. Od jego decyzji zależy, kto i kiedy może latać. Jeden błąd ozncza spóźnienie i straty dla przewoźników. A liczba startów i lądowań na Okęciu sięga 125 tys. rocznie!

Nowaczek jest święcie przekonany, ze poradzi sobie z tak odpowiedzialna funkcją w pojedynkę. "Zajmowałem sie m.in. przepustowością lotnisk. Dlatego uważam, że posiadam wiedzę do koordynowania lotów, choć nie zajmowałem się dotąd ich rozkładem" - mówi niefrasobliwie DZIENNIKOWI świeżo upieczony magister zarządzania.

Każe sobie w dodatku słono płacić. Na prowadzenie biura chce 1,2 mln zł rocznie, z czego 450 tys. na wynagrodzenia. "To pójdzie nie tylko na moją pensję. Będę chciał też zatrudnić trzech pracowników. Ja sam dostanę nie więcej niż 20 tys zł miesięcznie brutto" - zapewnia.

Do niedawna Nowaczyk był stażystą w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Potem zajmował najniższe stanowisko - podreferendarza. W tym roku został głównym specjalistą.