A Polacy muszą pracować dłużej, bo grozi nam wielki krach systemu ubezpieczeń. Przybywa za mało dzieci, a społeczeństwo szybko się starzeje. Wkrótce dojdzie do sytuacji, gdy pracujący nie dadzą rady utrzymać emerytów. Bo w naszym systemie pracownik nie odkłada na własną emeryturę, tylko oddaje część pensji na świadczenia obecnych emerytów.

Obowiązujący system ubezpieczeń, w którym kobieta pracuje do 60., a mężczyzna do 65. roku życia, jest krzywdzący dla kobiet - przypomina DZIENNIK. Przyjmując, że kobieta i mężczyzna rozpoczęli pracę w wieku 20 lat i że ich kariera zawodowa przebiegała identycznie, kobieta na emeryturze może liczyć na... 66 proc. tego, co dostanie mężczyzna! A to i tak wersja optymistyczna, nie uwzględniająca np. urlopów wychowawczych.

Wygląda też na to, że rząd będzie łatał system emerytalny wbrew kobietom. Bo wiele z nich nie wyobraża sobie przejścia na emeryturę pięć lat później. "Mam wnuki, którymi chcę się zająć. Pracowałam już wystarczająco długo. Prawa do emerytury nie oddam!" - mówi DZIENNIKOWI 59-letnia Dorota Anders z Gdańska.