Najlepsze jest to, że wynalazek do produkcji paliwa z węgla działa trochę jak perpetuum mobile - odpadki z produkcji są surowcem do kolejnej produkcji. Upraszczając: do produkcji ropy potrzebny jest węgiel i tlen. Dzięki technologii jądrowej surowce zmieniają się w ropę. Normalnie, powinno temu towarzyszyć olbrzymie wydzielanie szkodliwego CO2, ale ponieważ do produkcji węglowego paliwa potrzebny jest właśnie węgiel (C) i tlen (O), wszystko zostaje w kopalnio-rafinerii.

Pomysłodawcami wynalazku są profesorowie z kilku największych uczelni w Polsce m.in. z AGH, Politechniki Wrocławskiej i Śląskiej. Naukowcy wspólnie ubiegają się o unijną dotację na projekt. Jeśli uda im się zdobyć pieniądze na badania naukowe, być może w przyszłości to paliwo będzie nową wizytówką Polski.