Od każdej pożyczki, której kwota przekracza 9637 zł należy oddać fiskusowi 2 proc. w postaci podatku od czynności cywilnoprawnych. Na szczęście są pewne wyjątki. Podatku nie zapłacimy kredytując najbliższą rodzinę – rodziców, dzieci, dziadków. Zwolnione z podatku są też umowy pożyczki zawierane między małżonkami, pasierbem, zięciem, synową, rodzeństwem, ojczymem, macochą i teściami. Nadal jednak obowiązuje limit kwotowy. Jeżeli w ciągu 5 lat pożyczymy – nawet najbliższym – więcej niż 9637 zł, musimy zapłacić podatek w wysokości 2 proc. od nadwyżki ponad kwotę limitu.

Taka danina fiskusowi nie wystarcza. Od przyszłego roku chce pobierać 20 proc. haracz od każdej umowy pożyczki. Resort finansów uspokaja. Ministerialni eksperci przekonują nawet, że planowane zmiany w przepisach podatkowych są korzystniejsze dla osób wspierających rodzinę pożyczkami.

Nowe regulacje zagwarantują wyższą, niż obecne 9637 zł, kwotę pożyczek nie podlegających opodatkowaniu. Żeby skorzystać z tego zwolnienia, trzeba będzie jednak złożyć deklarację podatkową w terminie 14 dni od daty zawarcia umowy oraz udokumentować fakt otrzymania pieniędzy. Kto tego nie zrobi, zapłaci 20-proc. podatku. Oczywiście, jeśli skarbówka wykryje fakt udzielenia pożyczki.