Pracownicy urzędów skarbowych nie chcą być już dłużej zamęczani pracą ponad siły za marne pieniądze. Nie chcą pracować na przestarzałym sprzęcie. Nie mają ochoty przystosowywać się co chwilę do ciągle zmienianych przepisów. Nie chcą też dłużej znosić nagonki mediów. Kroplą, która przelała czarę goryczy, była decyzja minister Gilowskiej o cięciach wynagrodzeń pracowników fiskusa.

Związki zawodowe z urzędów skarbowych na 30 czerwca zapowiadają wielką demonstrację pod budynkiem Ministerstwa Finansów. Mają już na nią zgodę i zapewnioną ochronę policji. Związkowcy będą chcieli spotkać się z minister finansów i żądać wyjaśnień odnośnie planowanych redukcji zatrudnienia i płac.

Jeśli demonstracja nie przyniesie żadnych efektów, pracownicy fiskusa zapowiadają zaostrzenie protestów. Zdarzyć się może, że nikt z podatników nie załatwi swoich spraw w urzędzie, bo nie będzie komu obsłużyć petentów. Pracownicy skarbówki wezmą po prostu urlopy na żądanie.