Tak szybki rozwój gospodarczy musi doprowadzić do stopniowego wzrostu zatrudnienia. I kolejna dobra wiadomość. Wraz ze zmniejszeniem liczby bezrobotnych, pracodawcy spuszczą z tonu. Skończy się straszenie zwolnieniami, a zacznie kokietowanie pracowników podwyżkami, premiami i pakietami socjalnymi.

W ekspresowym tempie rozwija się również budownictwo. Tu mieliśmy wzrost w maju o 13,4 proc. w porównaniu z majem 2005 roku i o 33,3 proc. w stosunku do kwietnia 2006 roku.

Tak dobrych wyników gospodarczych nie spodziewali się nawet najwięksi optymiści wśród analityków. Z ich prognoz wynikało, że produkcja w maju mogła wzrosnąć najwyżej o 12,3-16,6 proc. (średnia ocen - 14,4 proc.). Rzeczywistość przerosła najśmielsze oczekiwania. Wzrostu produkcji o ponad 19 proc. mogą nam pozazdrościć nawet Chiny, światowy lider pod względem tempa rozwoju gospodarczego.