"Papier idzie, papier wraca, to jest biurokraty praca" - żartują urzędnicy i inkasują bajecznie wysokie budżetowe pobory. Aż trudno uwierzyć, ale polski biurokrata zarabia przeciętnie 3,9 tys. zł. Tymczasem średnia płaca w gospodarce wynosi tylko 2,9 tys. zł. Co gorsza, pensje urzędasów rosną dużo szybciej niż reszty pracowników. W zeszłym roku wynagrodzenia zatrudnionych w administracji skoczyły o 7,2 proc., podczas gdy przeciętne pobory wzrosły tylko o 3,9 proc.

Choć w 2005 r. udało się zaoszczędzić 729 tys. zł na pensje dla urzędników najwyższego szczebla, to pula pieniędzy dla szeregowych urzędników wzrosła o 1,2 mld zł. Na wynagrodzenia dla 350-tysięcznej armii urzędników, policjantów, celników, żołnierzy, sędziów - budżet wydał 16,3 mld zł. Trudno uwierzyć, że podatki w naszym kraju mogą kiedyś być niższe. Nie pozwolą na to biurokraci pasożytujący na budżecie państwa.