Na giełdzie w Warszawie królują spadki. W poniedziałek WIG 20 stracił 3,5 proc., wczoraj kolejne 3,6 proc. W południe inwestorzy przeżywali prawdziwy dramat - akcje największych firm taniały średnio o 7 proc. Akcje tanieją na całym świecie. Do 6-miesięcznych minimów spadły indeksy giełd azjatyckich.

Silna przecena dotknęła złotego. Za euro trzeba było już płacić 4,04 zł. To znak, że zagraniczni inwestorzy opuszczają nasz rynek. Sprzedają polskie akcje i kupują waluty, aby wyprowadzić kapitały do innych krajów - głównie USA. Zwiększone zapotrzebowanie na euro i dolary sprawia, że musimy za nie płacić coraz drożej w złotych.

Ameryka kichnęła, cały świat dostał kataru. Całe to globalne zamieszanie to efekt obaw o wzrost inflacji, a w konsekwencji również i stóp procentowych w USA. Wyższe stopy oznaczają również wzrost oprocentowania amerykańskich obligacji. Skuszone wizją dodatkowych zysków z bezpiecznych lokat, kapitały z całego świata ciągną teraz do USA. Spośród krajów dysponujących tzw. twardą walutą, Stany Zjednoczone już teraz oferują najwyższe oprocentowanie lokat bankowych i obligacji.