Niestety. Właśnie zaczął się globalny wyścig na stopy procentowe, a wszystkiemu - jak zwykle - winna Ameryka. Teraz to Stany Zjednoczone oferują najwyższe oprocentowanie lokat. Nic dziwnego, że kapitały uciekają za ocean. Aby zatrzymać choć część z nich w Europie, EBC zdecydował się na podwyżkę. Tylko patrzeć jak stopy procentowe podniosą Szwajcarzy, którzy zwykle podążają drogą wyznaczoną przez strefę euro.

Lawina już ruszyła. Śladem EBC poszły inne banki, m.in. w Azji: bank centralny w Indiach i Korei Południowej, a także bank w Afryce Południowej. Koreańczycy nieoczekiwanie podwyższyli swoją podstawową stopę procentową do 4,25 proc., najwyższego poziomu od 3 lat. Do podwyżki stóp procentowych doszło też w Danii.

Mimo to, dolar nadal jest nalepiej oprocentowanym pieniądzem pośród tzw. twardych walut. Podstawowa stopa w USA wynosi aż 4,75 proc.! W strefie euro - już po wczorajszej podwyżce - zaledwie 2,75 proc. Różnica jest więc nadal bardzo duża. Wygląda na to, że Europa będzie się starała dogonić Amerykę wysokością oprocentowania lokat. W tej sytuacji nic nas już nie uratuje. Kredyty w euro i frankach szwajcarskich będą drożały. Jedyna, choć marna pociecha w tym, że wzrośnie również oprocentowanie depozytów walutowych.