Śledztwo toczy się "w sprawie", może więc uderzyć w kilka koncernów. W które, tego prokuratura nie chce na razie ujawnić. Wiadomo tylko, że śledczy przyjrzą się praktykom, do jakich uciekają się firmy farmaceutyczne, by zaprzyjaźniać się z lekarzami. A lista zarzutów jest długa: drogie prezenty, wystawne imprezki, alkohol lejący się strumieniami. Producenci leków nie przebierają w środkach. I przede wszystkim w tych najdroższych.

"Newsweek" ujawnił, jak koncern Schering szkoli polskich ginekologów. Zajęcia zorganizowano na wycieczce do Kopenhagi, na promie. Nie było jednak ani wykładów, ani szkoleń - było za to mnóstwo alkoholu i ostra balanga. Pijani w sztok lekarze zataczali się po restauracji, która teoretycznie miała pełnić rolę sali seminaryjnej.

Po publikacji "Newsweeka" koncern Schering przeprosił za "szkolenie". Prokuraturze jednak przeprosiny nie wystarczą. Jak pisał tygodnik, sponsorowanie lekarzom takich wyjazdów to nagroda za wypisywanie recept na leki danego koncernu. Zdaniem śledczych, ten i podobne przypadki to jawna korupcja!