Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu, w swoim oświadczeniu majątkowym napisał, że posiada kilkaset akcji Polskiej Grupy Farmaceutycznej. Zajmując kilka dni temu stanowisko wiceministra, tych akcji nie sprzedał. Twierdzi, że skoro nie posiada 10 procent udziałów w spółce, to pozbywać się ich nie musi.

Ale przez akcje rozpętała się burza. Nikomu nie podoba się to, że osoba mająca wpływ na strategiczne decyzje w branży jest przy okazji udziałowcem jednej z działających w niej firm. Bo jest niebezpieczeństwo, że będzie podejmować takie decyzje, by przynieść korzyści swojej kieszeni.

Przedstawiciele branży i eksperci twierdzą, że Szałamacha powinien akcje sprzedać lub odejść z urzędu. Inaczej ciągle będzie posądzany o naruszanie prawa i dbanie tylko o swój portfel.