Do tej pory przez internet sprzedawano tylko leki dostępne bez recepty. Teraz pierwsza apteka www odważyła się na sprzedaż leków przepisanych przez lekarza, z wyjątkiem psychotropów i antybiotyków. I oczywiście naraziła się tym na protesty aptekarzy sprzedających leki w tradycyjny sposób.

Twierdzą oni, że na taką sprzedaż nie zezwala nasze prawo farmaceutyczne. Ich zdaniem, sprzedaż leków na receptę przez internet może narazić zdrowie i życie przyjmującego leki. Nie ma bowiem bezpośredniego kontaktu z farmaceutą.

Natomiast właściciel internetowej apteki twierdzi, że nie robi nic, co różniłoby się od działania tej tradycyjnej. Leki wydaje dopiero po otrzymaniu recepty. Przekazuje je kurierowi upoważnionemu do odbioru leku, który wiezie specyfik do chorego klienta.

Do normalnej apteki też nie zawsze przecież przychodzi osoba, na którą jest wypisana recepta, a ktoś np. z rodziny czy przyjaciół. I lek kupuje.

Te argumenty nie trafiają do tradycyjnie myślących farmaceutów. Bronią swego i nie chcą, by ktokolwiek odbierał im chleb i sprzedawał leki na receptę przez internet. Zwłaszcza taniej. A ponieważ lobby aptekarskie jest bardzo silne, to jest szansa, że aptekarz, który poszedł z duchem czasu i postawił na internet, długo sprzedawać leków na receptę nie będzie. Aptekarze już raz pokazali, co potrafią. Skutecznie zablokowali rozwój w Polsce ukraińskiej sieci, która oferowała dużo tańsze leki, oskarżając ich o nieuczciwą konkurencję.