Aż 20 milionów Polaków używa gazu do gotowania albo ogrzewania domów. PGNiG zamierza zafundować im kolejną, już trzecią w tym roku, podwyżkę cen gazu - alarmują dziennikarze "Faktu".

Projekt nowych cen już trafił do Urzędu Regulacji Energetyki, który zdecyduje o skali podwyżki. Pazerne PGNiG chce, by ceny gazu poszybowały do góry aż o 12 proc. Jednak prezes URE, Leszek Juchniewicz, zapowiedział, że na taką podwyżkę zgody nie da. Ale zgodzi się na wzrost cen o 6 procent.

Powód podwyżek jest zawsze ten sam. "PGNiG musi podnieść ceny, bo gaz, który kupujemy za granicą, jest coraz droższy. Spółka ma więc dwie możliwości: albo przeniesiemy te podwyżki na klientów, albo splajtujemy" - przekonuje prezes PGNiG Bogusław Marzec.

Podwyżka jest tym bardziej bulwersująca, że PGNiG zarobiło w tamtym roku ponad miliard złotych. A teraz na premie dla pracowników zamierza wydać prawie 28 milionów złotych. Czy tak postępuje firma, której grozi plajta? - pyta wtorkowy "Fakt".