Najważniejsze zmiany to odmrożenie progów i wprowadzenie 18-proc. stawki podatku oraz 4-proc. obniżka składek na ZUS. Co to oznacza? Właściwie nic nowego. Bo choć sumy odprowadzane na ubezpieczenie społeczne będą nieco niższe, to fiskus ściągnie z nas i tak większe daniny. Zniknie bowiem większość ulg. Nie mamy zatem co liczyć na to, że państwo odda nam choć część zapłaconych podatków. Najbardziej odczują to ci, którzy zarabiają najmniej.

Minister finansów Zyta Gilowska miała całą masę różnych mniej lub bardziej kontrowersyjnych propozycji. Z wielu jednak się wycofała. I tak jeszcze do 2008 roku artyści i twórcy będą mogli odliczyć wyższe koszty uzyskania. Jednak już nie 50 proc., jak do tej pory. 10 proc. będą płacić wszyscy ci, którzy pracują na umowy-zlecenia, zaś 20 proc. osoby mające prawa autorskie do swoich dzieł.

Po kieszeni mocno dostaną firmy. Gilowska zrezygnowała bowiem z możliwości pełnego odliczenia podatku VAT od zakupu aut służbowych. Nadal będzie można odliczyć tylko do 60 proc. podatku, ale nie więcej niż 6 tys. zł. Minister nie pozwoli też - choć tego oczekiwano - na umożliwienie firmom przekazywania 1 proc. podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego.