Za nieuczciwe praktyki UOKiK wlepił w sumie prawie 8 mln zł grzywny. Zdecydowanie mocniej dostanie po kieszeni Canal+. Stacja zapłaci prawie 7,4 mln zł, a PZPN - nieco ponad 440 tys. zł.

Obie instytucje dogadały się, jak wykosić rywali Canal+ z rynku telewizyjnych transmisji. W tym celu zawarły umowę, która nie dawała nawet cienia szansy na zdobycie innym telewizjom licencji na pokazanie meczów. Canal+ otrzymał pierwszeństwo w ubieganiu się o przedłużenie licencji od sezonu 2005/2006 do 2008/2009. PZPN zobowiązał się do informowania Canal+, ile za transmisje zaproponują konkurenci stacji. Canal+ w ciągu 30 dni automatycznie dostawał licencję, jeśli przedstawił lepszą ofertę.

Zmowa działała bardzo sprawnie. Pod koniec 2004 roku z przetargu wykoszona została jedyna konkurująca o licencję stacja. Zwycięzcą został oczywiście Canal+, bo jego oferta została oceniona najwyżej. Uczestnicy spisku tłumaczą się, że ich porozumienie miało małe znaczenie i nie namieszało na rynku. Jednak, zdaniem urzędu, znacznie pogorszyło sytuację konkurentów Canal+.