Warszawska prokuratura postawiła zarzuty siedmiu osobom w sprawie nieprawidłowości związanych z przekazaniem zakonowi elżbietanek działki w stolicy przez Komisję Majątkową. Decyduje ona o zwrocie Kościołowi katolickiemu nieruchomości Skarbu Państwa.

Środowa "Rzeczpospolita" i "Gazeta Wyborcza" podały, że zarzuty poświadczenia nieprawdy dotyczą m.in. dwóch przedstawicieli strony kościelnej z Komisji Majątkowej - ks. Mirosława P. i adwokata Krzysztofa W. (podano ich pełne nazwiska). Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie podaje żadnych szczegółow co do podejrzanych oraz szczegółów sprawy.

"Siedmiu osobom postawiono zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumentach dotyczących orzeczenia Komisji Majątkowej przekazującego nieruchomości elżbietankom" - powiedziała w czwartek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Monika Lewandowska. Ujawniła jedynie, że wśród podejrzanych są "członkowie składu orzekającego Komisji Majątkowej oraz rzeczoznawcy".

Zarzuty ogłaszano od wtorku do czwartku. Wobec wszystkich podejrzanych zastosowano poręczenia majątkowe do wysokości 30 tys. zł. Podejrzanym grozi do 5 lat więzienia. Nie ujawniono, czy przyznali się do winy. Ks. P., dyrektor finansowy archidiecezji katowickiej, przez wiele lat był wiceszefem Komisji, z której odszedł w listopadzie 2009 r. Zastąpił go mec. Krzysztof W.

Jak podawała "Rz", orzeczenie o przekazaniu gruntów elżbietankom podpisał czteroosobowy zespół członków Komisji Majątkowej. Powołując się na mec. W., gazeta podała, że prokuratura prawdopodobnie podejrzewa, iż orzeczenie podpisali tylko przedstawiciele strony kościelnej, a przedstawiciele strony rządowej zrobili to w innym terminie.

Od września 2008 r. trwa śledztwo w sprawie domniemanego działania na szkodę Skarbu Państwa przez członków Komisji oraz nierzetelnej wyceny 47-hektarowej działki w warszawskiej dzielnicy Białołęka. Chodzi o ziemię, którą zakon sióstr elżbietanek dostał od Komisji Majątkowej jako rekompensatę za grunty odebrane im w PRL. Następnie za ponad 30 mln zł (na tyle ekspert Komisji wycenił działkę) siostry sprzedały ją biznesmenowi z Pomorza (nabywca wciąż nie zapłacił).

Władze dzielnicy Białołęka twierdziły, że ziemia jest warta 240 mln zł. Mając zastrzeżenia do wyceny sporządzonej na zlecenie elżbietanek, złożyły doniesienie do prokuratury. Czynności śledcze powierzono ABW, która ma ustawowe kompetencje do prowadzenia spraw o "znaczną szkodę" w mieniu Skarbu Państwa - w ramach "obrony interesów ekonomicznych państwa".

Episkopat ma zapoznać się z tą sprawą w przyszłym tygodniu, po powrocie z Rzymu sekretarza generalnego, bpa Stanisława Budzika - poinformował PAP rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch.

W skład Komisji, działającej na podstawie ustawy z 1989 r., wchodzi 12 osób: po sześciu przedstawicieli rządu i episkopatu. Komisja zajmuje się zwrotem majątków, które zgodnie z ustawą z 1950 r. nie podlegały nacjonalizacji, gdyż nie przekraczały 50 hektarów. Często jednak je odbierano, nie wystawiając żadnych pokwitowań. Przez kilkanaście lat działania Komisja rozstrzygnęła około 2,8 tys. spraw; część z nich załatwiono "w trybie nieuzgodnienia stanowiska" - nie osiągnięto porozumienia. Komisja ma do rozpatrzenia jeszcze ok. 240 wniosków. "Spraw nierozstrzygniętych zostało ok. 6 proc., ale to są sprawy najtrudniejsze" - powiedział w styczniu br. szef MSWiA Jerzy Miller. Media spekulują, że komisja jeszcze w tym roku ma zakończyć prace.

W czerwcu 2009 r. Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu zweryfikowała zasady działania Komisji. Najważniejsze zmiany to: uczestnictwo w postępowaniu o zwrot nieruchomości wojewody, na którego terenie się ona znajduje oraz przekazywanie przez Komisję wycen nieruchomości, które budzą wątpliwości, organizacjom rzeczoznawców majątkowych.

Na rozpatrzenie przez Trybunał Konstytucyjny czeka skarga klubu Lewicy. Jej zdaniem ustawa, na której podstawie ona działa, narusza m.in. prawo do sądu i zasadę sprawiedliwości społecznej, bo np. nie przewiduje odwołań od orzeczeń Komisji.