Nie będzie podwyżek emerytur - ostrzegają ekonomiści. Według nich, jeśli tylko dług publiczny przekroczy 55 proc. produktu krajowego brutto, to zgodnie z prawem, świadczeń nie wolno będzie podnieść. Co więc zostało emerytom? Modlić się, by władze wreszcie zaczęły reformować finanse.
Obniżka emerytur na razie nam nie grozi, ale ich zamrożenie - tak!, zapowiada w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Wiktor Wojciechowski, ekonomista fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju.
Jeśli relacja długu publicznego do PKB osiągnie 55 proc., to zgodnie z prawem nie będzie corocznej podwyżki emerytur, rent, świadczeń przedemerytalnych, zasiłków. W tym roku ich podwyżka była w Polsce najwyższa w Europie - o 4,62 proc.
W ub. roku dług sięgnął 50 proc. PKB. Emeryci powinni naciskać na rząd, by przeprowadzał reformy, w tym dotyczące emerytur. To w ich interesie, apeluje rozmówca "GW"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|