Nikt nie kupi Opla za rządów Merkel
Nie ma szans na to, by pracownicy Opla dowiedzieli się co czeka ich firmę w ciagu najbliższego miesiąca. Bo GM nie chce już rozmawiać z rządem Niemiec, który za cztery tygodnie przestanie istnieć. Szefowie koncernu boją się, że nowe władze zmienią porozumienie, dlatego wolą poczekać.
- GM nikomu nie sprzeda Opla
- Opel nie pójdzie pod młotek
- Ten Opel z Polski spali najmniej na świecie
- Opel coraz bliżej bankructwa
- Opel ma auto, któremu prądu nie zabraknie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie ma szans na jakakolowiek decyzję przed wyborami" - mówi brytyjskiemu "Financial Times" jeden z niemieckich urzędników. GM chce rozmawiać tylko z nowymi władzami, bo boi się, że uzgodnienia z obecnym rządem staną się tylko kiełbasą wyborczą dla niemieckich pracowników Opla, a po wyborach nowe władze zmienią porozumienie.
Do tego rada nadzorcza General Motors nie chce sprzedać Opla faworyzowanemu przez Berlin, konsorcjum Magna. Amerykanie wierzą, że w ten sposób producent części zamiennych pozna tajniki technologii koncernu i wykorzysta je do zbicia fortuny - dlatego też w weekend rada nadzorcza odrzuciła porozumienie z Magną.
>>>Opel coraz bliżej bankructwa
Berlin ma jednak asa w rękawie. Rząd twierdzi, że nawet jeśli GM nie sprzeda nikomu Opla, to i tak dostanie państwowe dotacje na finansowanie produkcji. Niemcy wycofują się więc z wcześniejszych żądań, że pomoc będzie udzielona pod warunkiem sprzedaży Opla przez GM.








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!