Duchowni sięgną do kieszeni wiernych
Władze Kościoła Anglikańskiego postanowiły sięgnąć do kieszeni swoich wiernych. Duchowni poprosili członków wspólnoty, by każdy z nich wpłacał rocznie na konto kościoła... tysiąc funtów (5 tys. zł). A wszystko po to, by godnie przetrwać kryzys.
- Trumna Jacksona dźwignią handlu
- Elżbieta II straciła fortunę przez kryzys
- Kryzys nie pozwala na rozwody
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Władze Kościoła Anglikańskiego chcą, by wierni wpłacali na jego rachunek tysiąc funtów rocznie - donosi "Daily Mail". Poza tym, duchowni planują ciąć dotychczasowe wydatki i wydłużyć czas posługi pastorów do 70 roku życia, co znacznie ograniczyłoby wysokość wypłacanych emerytur. Generalny Synod rozważa nawet zmniejszenie o jedną czwartą liczby biskupów.
>>> Papież idzie na wojnę z chciwymi bankierami
Duchowni uważają, że każdy wierny powinien przeznaczać na konto Kościoła 5 proc. swego dochodu, co oznacza, że zamożni musieliby wyłożyć około tysiąca funtów. "Jak na razie nie udało nam się osiągnąć tego założenia w żadnej z diecezji. To dla nas ogromne rozczarowanie" - mówi Colin Slater, członek Church of England's National Stewardship Committee. Niepocieszony był także John Packer, biskup Rippon and Leeds. "Żyjemy w czasach, w ktorych samolubstwo wkradło się niepostrzeżenie do codziennego życia chrześcijan" - uważa biskup.
Tymczasem, jak wynika z wyliczeń Slatera, jeśli udałoby się przekonać wiernych do wpłaty 5 proc. dochodu na rzecz Kościoła, wówczas do jego kasy trafiałoby ok. 300 mln funtów rocznie.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!